7 błędów poznawczych, które utrudniają podjęcie racjonalnej decyzji
Jak oszczędzamy energię w myśleniu?
7 błędów poznawczych, które utrudniają podjęcie racjonalnej decyzji
Błąd zakotwiczenia (efekt skupienia)
Mamy tendencję, by nadmiernie przywiązywać uwagę do informacji, którą usłyszymy w rozmowie jako pierwszą. Skupiamy się na jednym aspekcie, ignorując inne. Efekt skupienia często stosuje się podczas rozmów o pracę, gdy negocjowane są warunki finansowe. Pracodawca proponuje określoną kwotę wynagrodzenia, czyli rzuca „kotwicę”. Dalsze negocjacje są już uzależnione od kwoty wyjściowej.
Niechęć do straty
Kierowani nadmierną ostrożnością przedkładamy unikanie strat nad zdobywanie zysków. W karierze zawodowej może się to przejawiać niechęcią do zmiany pracy, mimo że pod wieloma względami nie jest ona satysfakcjonująca. Mówimy: praca mało płatna, ale stabilna. W nowej firmie moglibyśmy zarobić więcej, ale istnieje ryzyko, że sobie nie poradzimy i zostaniemy na lodzie. W rezultacie nie podejmujemy żadnej decyzji, nie rozwijamy się zawodowo i łykamy gorzkie łzy frustracji.
Złudzenie planowania
Daniel Kahneman, profesor psychologii na Uniwersytecie w Princeton, w książce „Pułapki myślenia” podkreśla, że przy podejmowaniu decyzji często popadamy w „tendencyjność optymistyczną”. Przeceniamy własne możliwości i zdolność przewidywania przyszłych zdarzeń, a zaniżamy trudność postawionych sobie celów. W efekcie ulegamy złudzeniu planowania, czyli niepoprawnie szacujemy czas potrzebny na realizację zadania, zwykle go skracamy. Nie bierzemy pod uwagę czynników zewnętrznych ani podobnych doświadczeń innych osób. Złudzenie planowania często dotyka freelancerów, którzy decydują się na kolejne zlecenie, łudząc się, że jego wykonanie zajmie niewiele czasu. Niejednokrotnie kończy się to jak w przysłowiu – nie opłaci się skórka za wyprawkę.
Efekt wspierania decyzji
Jest to tendencja do wyższego wartościowania decyzji, które już podjęliśmy. Powtarzamy wtedy, że z perspektywy czasu postąpiliśmy słusznie. Oceniamy na wyrost, bo zwykle nie wiemy, jakie rezultaty przyniosłaby alternatywna decyzja. Po fakcie mamy jednak skłonność, aby przypisywać wybranym możliwościom pozytywne cechy (odrzuconym – negatywne), nawet jeśli nie mają one ze sobą nic wspólnego. Kierujemy się też lękiem przed utratą zasobów włożonych w podjęcie decyzji. Na przykład posiadacze samochodu marki X są przekonani o jego niezawodności i że nie ma on żadnej konkurencji na rynku. Chętnie punktują wady samochodów marki Y, utwierdzając się w przekonaniu, że podjęli słuszną decyzję. A to poprawia samopoczucie i wzmacnia efekt wspierania decyzji. Tak błędne koło się zamyka.
Efekt halo (efekt aureoli)
Świetnie wygląda, ładnie się uśmiecha, ma kojący, radiowy głos. Pewnie jest też kompetentny i dobrze wykona zlecone mu zadanie – myślimy podczas negocjacji biznesowych. I nie zdajemy sobie sprawy, że właśnie padliśmy ofiarą efektu halo, czyli tendencji do automatycznego przypisywania pozytywnych (anielski efekt halo, efekt nimbu, efekt Galatei) lub negatywnych (szatański efekt halo, efekt Golema) cech tylko na podstawie pierwszego wrażenia. Obraz osoby budujemy z wykorzystaniem kilku wybiórczych spostrzeżeń.
Efekt ślepej plamki
„Może inni myślą tendencyjnie, ale nie ja!” – to krótkie zdanie dobrze oddaje, czym jest efekt ślepej plamki. Czyli tendencja, by nie dostrzegać własnych skrzywień i błędów w myśleniu, natomiast chętnie przypisywać je innym. Nazwa „ślepa plamka” pochodzi od obszaru siatkówki całkowicie pozbawionego fotoreceptorów, a więc niewrażliwego na światło. To sprawia, że w polu widzenia występują luki. W naszym myśleniu też, co potwierdzili w serii eksperymentów m.in. badacze z Carnegie Mellon University. Pytali lekarzy, czy przyjęcie podarunku od firmy farmaceutycznej wpływa w sposób podświadomy na ich decyzje, a konkretnie na to, jakie lekarstwa przepisują. Większość stwierdziła, że oni absolutnie nie, ale pewnie koledzy po fachu mocno sugerują się prezentami od przedstawicieli handlowych.
Trudno się mierzyć z efektem ślepej plamki – występuje on niezależnie od poziomu inteligencji, samooceny, zdolności poznawczych i in.
Ignorowanie prawdopodobieństwa
Jest to tendencja do podejmowania decyzji w niepewnych sytuacjach bez uwzględnienia prawdopodobieństwa potencjalnych zdarzeń. Na przykład możemy się bać lotu samolotem ze względu na ewentualny wypadek. Tymczasem prawdopodobieństwo śmierci w katastrofie lotniczej jest 1568 razy mniejsze niż w wypadku drogowym. Katastrofy lotnicze są jednak bardziej nagłaśniane przez media, przez co łatwo wyłączyć zdrowy rozsądek.
Czy można nauczyć się unikać błędów poznawczych? – Z reguły wiedza o błędach poznawczych nie chroni przed ich popełnianiem, nawet tych, którzy zajmują się nimi naukowo – Jeśli nie wiemy, jakie wiążą się z nimi konsekwencje, to trudno stwierdzić, czy są one oparte na mylnych przesłankach. Uczymy się na błędach, innej drogi nie ma.